Komornicy, długi i zamknięte oddziały. Dyrektor szpitala opowiada, jak walczy o każdy dzień

W szpitalu w Lublińcu przybywa pustych sal i zamkniętych oddziałów. Komornicy zajęli konta placówki. Pracownicy nie wiedzą, co będzie z ich najbliższą wypłatą. — Przychodzimy do pracy i nie wiemy, czy będzie to nasz ostatni dzień — mówi "Faktowi" jedna z pielęgniarek. Dyrektor Gabriel Dors od kilku miesięcy nie pobiera wypłaty. Księgowa z własnych oszczędności udzieliła szpitalowi pożyczki 9 tys. zł, by można było ubezpieczyć pracowników. Nie ma pieniędzy na naprawę zepsutego endoskopu.