Budynki ZUS są na tyle charakterystyczne, że można je uznać za zupełnie odrębną dziedzinę polskiej architektury. Internauci nie nie mogą się nadziwić tym futurystycznym konstrukcjom i tworzą własne rankingi najbardziej szalonych projektów. Który pałac ZUS jest "najzusowszy"? Każdy z nas widział na własne oczy jakąkolwiek siedzibę ZUS. Nie da się obok nich przejść obojętnie, prawda? Gmachy dumnie prężą się w polskich miastach. I tych dużych i tych małych i wyraźnie wyróżniają się na tle otoczenia. Nieraz nie trzeba patrzeć na szyld (choć trudno go nie zauważyć), by wiedzieć, z jaką instytucją mamy do czynienia. Jej siedziba "krzyczy" do nas z daleka. Budynki ZUS fascynują internautów. "Dziwna instytucja, to i budynki ma dziwne" Interesujący się urbanistyką instagramer haaraaat na swoim profilu opublikował niedawno zestawienie swoich ulubionych budynków ZUS. Wyróżnił gmachy zlokalizowane we Wrocławiu, Zduńskiej Woli, Prudniku i Radomiu i zainspirował mnie do napisania tego artykułu i wyjaśnienia tego fenomenu. "Dlaczego budynki ZUS wyglądają tak, jakby każdy powstawał w innej rzeczywistości? Kiedy uznaliśmy, że urząd musi jednocześnie straszyć, uspokajać i udawać nowoczesność?" – zastanawia się autor wpisu, ale przyznaje też, że lubi te budynki. Minigalerię znajdziecie niżej. W dyskusji pod postem internauci zaczęli wysnuwać własne i często zabawne teorie na temat tego zjawiska: "Mają za dużo hajsu, więc stworzyli nowy nurt w sztuce..." "One są takie, żeby wiadomo było od wejścia, że tu nie będzie normalnie" "A ja bym powiedział, że ZUS to dziwna instytucja, to i budynki ma dziwne" "Bo są synonimem rozrzutności i złego rozporządzenia mieniem publicznym?" "Najzusowszy ZUS w Polsce" jest w Lublinie W zeszłym roku "zusowską architekturę" wzięli na warsztat youtuberzy z kanału Tetrycy. Opublikowali długi odcinek w całości poświęcony urzędowym molochom. "Spacerowali" po Polsce za pomocą Google Street View, co samo w sobie wydaje się genialną rozrywką. Youtuberzy ocenili dziesiątki budynków z całej Polski i wyłonili swojego faworyta. Zwyciężył potężny kompleks położony w Lublinie. To wielka struktura ozdobiona stworzona z kilku przeróżnych budynków z zielonym szkłem i kładkami nad ulicą. Gmach jest tak potężny, że dorobił się obok imiennych przystanków autobusowych. "Piękny ZUS, naprawdę godny Lubelszczyzny" – przyznali i dodali, że "on ma dziesięć ZUS-ów w sobie", a sam budynek jest wręcz "absolutnie szałowy i obłędny" widok, który całkowicie podporządkował sobie czasoprzestrzeń. Dlaczego budynki ZUS tak wyglądają? Nie ma jednej, prostej odpowiedzi, dlaczego te konstrukcje często są aż tak dziwne. ZUS funkcjonuje od niemal stu lat. Dawniej bazował w dużej mierze na wynajmowanych lokalach. Uznano, że to nieopłacalne, więc ruszono z inwestycjami we własne biura. Boom budowlany przypadł na przełom wieków, kiedy królował bardzo specyficzny polski postmodernizm. Za "komuny" dominował szarobury, kwadratowy socrealizm, więc architekci mogli w końcu zaszaleć. I puścili wodze fantazji. Stąd czasem gmach ZUS wygląda jak statek kosmiczny, a czasem jak historyczny zamek. Niektóre to też istne potwory Frankensteina, zszyte ze starych budynków i dobudówek. Do tego nie było też jednego, odgórnego planu na to, jak mają wyglądać nowe siedziby instytucji. Decydowali o tym dyrektorzy regionalnych oddziałów, a każdy przecież ma swoje gusta i aspiracje. Nie każdy może ma poczucie estetyki, ale z zapachem pieniądza bywa inaczej. Raporty Najwyższej Izby Kontroli obnażały nierzadko astronomiczne i... przepłacone koszty tych wizji. W Wałbrzychu zbudowano siedzibę za 40 milionów złotych pod pretekstem wieloletnich oszczędności czynszowych. Tymczasem za tę kwotę można by wynajmować poprzednią siedzibę przez 200 lat (czynsz wynosił 200 tys. zł). Z kolei w Łodzi mocno zawyżony zakup obiektu skończył się w sądzie wyrokiem skazującym dla byłego dyrektora oddziału. Z Wikipedii dowiadujemy się, że w 1999 w wyniku transakcji z firmą "Infolex" łódzki oddział ZUS kupił za 25 milionów złotych biurowiec i grunty, podczas gdy szacunkowa wartość nieruchomości wynosiła ok. 11 mln. Budynki więc nie tylko ciekawie wyglądają, ale mają też ciekawe kulisy powstania. Nie każdy gmach ZUS to jednak architektoniczny potworek. Np. kompleks budynków Centrali ZUS w Warszawie i Centralnego Ośrodka Obliczeniowego otrzymał prestiżową nagrodę Budowy Roku 2007. Wycieczka "szlakiem budynków ZUS", by odhaczać z listy perełki, podziwiać retro-architerkurę i poznawać jej burzliwą historię to z pewnością świetny pomysł na spędzenie czasu dla wszystkich fanów dziwnej, polskiej zabudowy.