Są filmy złe i bardzo złe. I jest "Wojna światów" – produkcja z Ice Cubem i Evą Longorią, która wygląda jak żart, brzmi jak jedna wielka reklama i została przyjęta jak kara dla widzów. Nowa ekranizacja kultowej powieści science-fiction zgarnęła aż 5 Złotych Malin i… możecie ją obejrzeć bez wychodzenia z domu. Pytanie brzmi, czy na pewno chcecie. Już mówi się, że to jeden z najgorszych filmów wszech czasów. Historia "Wojny światów" zaczęła się od kultowej powieści H. G. Wellsa z 1898 roku – jednego z fundamentów gatunku science fiction. To właśnie ta książka jako jedna z pierwszych pokazała wizję inwazji obcych na Ziemię i do dziś pozostaje ważnym punktem odniesienia dla popkultury. Na przestrzeni lat "Wojna światów" Wellsa doczekała się wielu adaptacji. Klasyczna wersja z 1953 roku zdobyła Oscara za efekty specjalne i na stałe zapisała się w historii kina. Z kolei widowiskowy blockbuster Stevena Spielberga z Tomem Cruisem był wielkim hitem o walce o rodzinę w obliczu zagłady. A potem przyszedł 2020 rok i Universal Pictures uznało, że zrobi nową ekranizację przez Zooma. Koszmarnego efektu doczekaliśmy się pięć lat później. Niestety. "Wojna światów" z 2025 roku dostała 5 Złotych Malin i nic dziwnego Nowa "Wojna światów" to tzw. screenlife, czyli film rozgrywający się w całości na ekranach komputerów i telefonów. W teorii: świeże podejście. W praktyce: coś, co widzowie porównują do "wygaszacza ekranu z budżetem 65 milionów dolarów". W rolach głównych raper Ice Cube ("Straight Outta Compton") i Eva Longoria ("Gotowe na wszystko"), ale nawet oni nie są w stanie uratować historii o agencie rządowego programu inwigilacji, który obserwuje cały świat… gdy ten właśnie zaczyna być niszczony przez kosmitów. Brzmi jak thriller? Trochę. Problem w tym, że film jest rownież jednym wielkim lokowaniem produktu, a dokładnie reklamą Amazona. Podczas 46. gali Złotych Malin, czyli "antyOscarów" wręczanych najgroszym filmom i rolom, "Wojna światów" zgarnęła aż pięć statuetek. Produkcja została "uhonorowana" nagrodami za: najgorszy film, najgorszego aktora dla Ice Cube'a, najgorszego reżysera dla Richa Lee, najgorszy scenariusz oraz najgorszy remake albo zrzynkę. Na dokładkę dorzucono jeszcze nominację za "najgorsze ekranowe combo", czyli Ice Cube'a i jego nieodłączną kamerę Zoom. Trudno o bardziej jednoznaczny werdykt. "Wojna światów" z 2025 roku to jeden z najgroszych filmów w historii Oceny mówią same za siebie: 4 procent od krytyków i 20 procent od widzów na Rotten Tomatoes, 2,5/10 na IMDb i odpowiednio 1,8/10 od recenzentów oraz 2,6/10 od publiki na Filmwebie. "Uwięzienie Ice Cube'a w nieudolnym wygaszaczu ekranu pełnym nachalnego lokowania produktu sprawi, że widzowie 'Wojny światów" zaczną poważnie rozważać pokój jako lepszą alternatywę" – podsumowuje Rotten Litości. Krytycy nie mieli litości i już mówią, że to jeden z najgorszych filmów wszech czasów. Brian Tallerico z RogerEbert.com wystawił filmowi 0/4 i nazwał go "naprawdę moralnie obrzydliwym" ze względu na nieustanną promocję Amazona, a Peter Debruge z "Variety" uznał go za fatalną adaptację klasyki. Choć – żeby było zabawniej – pojawiły się też głosy, że to produkcja "tak zła, że aż dobra" oraz "głupia, ale momentami naprawdę zabawna". Polacy również nie gryźli się w język. Krytyk Jarosław Kowal napisał wprost na Filmwebie, że jeśli zaczynamy kręcić na Ziemi takie filmy, to "trudno nie trzymać kciuków za kosmitów, kiedy próbują zetrzeć nas z jej powierzchni". "Jest to rozrywkowe oglądanie, bo to mega tępy film z Ice Cubem wyreżyserowanym w stylu 'nagraj nam 50 reakcji do kamery, jak kręcisz głową z niedowierzaniem i zdejmujesz okulary, a my sobie zmontujemy, gdzie nam pasuje'. Kocham też, że timeline tutaj nie istnieje (...). Ale pod spodem to jest też okrutnie oślizgłe – potajemnie tworzy obrazek, w którym oswaja nas z inwigilacją i jej zaletami, a krytykę kieruje tylko do rządów" – ocenił z kolei Jakub Dębski (Kinowy Ekspres). A widzowie? Są i zszokowani, i cali we łzach śmiechu. "Wygląda jakby ktoś go zrobił w Paincie", "Najlepsza komedia roku i największa reklama Amazona ever", "Już wiem, że świat może uratować tylko Amazon", "Boże święty", "To może być najgorszy film, jaki widziałem", "Co to było?! WTF. Tego nie da się niestety odzobaczyć. Film kosztował bagatela 65 mln zielonych. Natomiast wygląda jakby nakręcili go za niecały milion", "Film tragicznie zły i bezdennie głupi. Scenariusz przewidywalny, aktorzy fatalni" – piszą. Jeden z użytkowników Filmwebu stwierdził, że "gdyby Herbert George Wells zmartwychwstał z grobu, żeby obejrzeć ten film, najpierw popłakałby się, a chwilę później zmarł", a "przeciętny student grafiki komputerowej zrobiłby lepsze efekty specjalne, mając obydwie ręce przywiązane do stóp". Gdzie obejrzeć "Wojnę światów" (2025)? "Wojna światów" z 2025 roku trafiła prosto na Prime Video (również w Polsce), więc więc każdy może sprawdzić ten fenomen na własne oczy.