Biuro podróży Rainbow, podobnie jak wiele innych polskich touroperatorów musiało zmierzyć się z ogromnym problemem, jakim było odwołanie lotów na Bliskim Wschodzie. W Omanie, ZEA i Jordanii utknęło ponad tysiąc ich klientów. Wiadomo, ile kosztowało sprowadzenie ich do Polski i odwołanie kolejnych wyjazdów. Sytuacja na Bliskim Wschodzie skomplikowała się z dnia na dzień. Po ataku Izraela i USA na Iran błyskawicznie rozpoczął się odwet, którego celem były m.in. Katar i ZEA. To doprowadziło do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad znaczną częścią Półwyspu Arabskiego i ogromnych utrudnień w lotach. Efekt? Miliony wydane przez biura podróży na ewakuację turystów i odwołanie wyjazdów. Rainbow policzyło, ile kosztowała ich sytuacja na Bliskim Wschodzie Biuro podróży Rainbow jak wiele innych oferowało wyjazdy na Bliski Wschód mimo najwyższych ostrzeżeń polskiego MSZ. Mało tego, wiele ich lotów dokonywało międzylądowania w regionie Zatoki Perskiej, co dodatkowo skomplikowało sytuację podróżnych będących w Azji lub dopiero planujących tam lecieć. W efekcie, kiedy doszło do zamknięcia przestrzeni powietrznej nad wieloma krajami, w Omanie, ZEA i Jordanii przebywało 1270 ich klientów. Ostatni ewakuowani dotarli do Polski w niedzielę 8 marca, czyli tydzień po ataku na Iran i rozpoczęciu odwetu. Jak poinformowało Rainbow w oficjalnym komunikacie, niespodziewana ewakuacja, a także odwołanie kolejnych wyjazdów i zwroty pieniędzy kosztowały ich 5 mln zł. Kwota ta to tzw. nadzwyczajne koszty. Na tę sumę składają się loty ewakuacyjne, ale i zmiana programów w tym odwołania wyjazdów czy np. zmiana tras przelotów. To jednak nie wszystko. Rainbow policzyło też, że z powodu konieczności odwołania kolejnych wyjazdów, biuro straciło ok. 3 mln zł z marż. Brak wyjazdów to niestety brak zysków dla touroperatora. Koniec zawirowań w biurach podróży. Rainbow optymistycznie patrzy na lato Zawirowanie na Bliskim Wschodzie nie wpłynęło w znaczący sposób na plany wyjazdowe Polaków. Marzec jest mało aktywnym miesiącem w naszych biurach podróży. Częściej wyjeżdżamy na Wielkanoc i majówkę, a szczyt sezonu rozpoczyna się tak naprawdę od Bożego Ciała i trwa do końca sierpnia, czyli do momentu zakończenia wakacji szkolnych. Sprzedaż wyjazdów na kolejne miesiące w biurach Rainbow wygląda dobrze. W komunikacie podkreślono, że dynamika sprzedaży wyjazdów wakacyjnych utrzymuje się na poziomie podobnym do tego sprzed roku. Touroperator podkreślił jednak, że trudno przewidzieć, jak na ich dalsze działania wpłynie wzrost cen ropy i zmienność kursów walutowych. Firma ma szereg zabezpieczeń na takie ewentualności, ale nie wiadomo, jak długo potrwa konflikt na Bliskim Wschodzie. Dla inwestorów, ale i turystów ważnym sygnałem na pewno jest utrzymanie dynamiki sprzedaży. Oznacza to, że podróżni nie wystraszyli się konfliktu czy wzrostu średnich cen i nie zamierzają rezygnować z letnich wakacji. Podobne informacje płynął także z biura podróży Itaka, które jasno podkreśliło, że wakacje w Turcji i Egipcie nadal cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony klientów.