PiS i sympatycy Konfederacji na wojnie ze słupkami w prawobrzeżnej Warszawie są przekonani, że nie biorą jeńców. Z nazwiska wytykają lewicowych radnych za likwidację miejsc parkingowych, a ci na to: - Ludzie podchodzą do mnie na ulicy i dziękują, że wreszcie mogą przejść po chodniku.