W walce z dezinformacją popełniamy błędy, bo nie ma koordynacji narzędzi, którymi dysponujemy, ze strony choćby wyspecjalizowanych instytucji zajmujących się historią i analizą współczesności. Po uwiarygodnieniu fejka z wykopanym przez Ukraińców Orderem Wojennym Virtuti Militari widzimy jak na dłoni, że IPN się do tego nie nadaje.