Polska zrezygnowała niemal 20 lat temu z udziału w programie Joint Strike Fighter, pomimo że to jej proponowano i w planach był zakup 64 tych samolotów (za 32 Su-22 i 32 MiGi-29). Dzisiaj, po zakupie 32 egzemplarzy, możemy żałować, że nie zdecydowaliśmy się na ten krok. Doprowadziłby on bowiem do ulokowania w polskim przemyśle kompetencji do produkcji niektórych komponentów do tego samolotu. Jednocześnie trzeba pamiętać, że nasz kraj nie dysponował wówczas środkami porównywalnymi z możliwościami, jakie istnieją teraz. Wówczas klimat polityczny wraz z dywidendą pokoju i inwestowaniem w rozwój gospodarki stawiał obronność daleko na końcu polskich priorytetów.