Debata o polexicie, którą podsycił artykuł byłego ministra z PiS Konrada Szymańskiego, coraz częściej służy politycznej mobilizacji, a nie realnej analizie problemów Unii Europejskiej. Tymczasem ignorowanie napięć i słabości wspólnoty może okazać się znacznie groźniejsze niż sama dyskusja o tym, czy prawica doprowadzi nad Wisłą do wyjścia z UE.