Potężna burza po powołaniach Jana Urbana. To musiało się tak skończyć

Lata temu Jan Urban brał udział w ankiecie, w której zapytano go o ulubione rzeczy. Jako najlepszą formę relaksu wskazał oglądanie filmów na wideo. To było jeszcze przed premierą "Armageddonu", ale po powołaniach na marcowe mecze nie mam wątpliwości, że kaseta z tą superprodukcją była w jego domu bardzo eksploatowana. Wniosków po ogłoszeniu kadry przez selekcjonera jest zresztą więcej.