To nie był nieszczęśliwy wypadek. Kto naprawdę jest winy tragedii 19-letniego studenta
Po czterech dniach dochodzenia prokuratura uznała, że to Piotr Perczyński, zataczając się, wpadł pod pociąg. Zapis monitoringu z peronu pokazuje jednak zupełnie inną sekwencję zdarzeń, które doprowadziły do dramatu. Piotr stracił obie nogi.