"Jesteśmy dziennikiem". Tak brzmi nazwa pewnego newsowego profilu na TikToku. Prosta? Raczej tak. Łatwa do zapamiętania? Być może. Chwytliwa? Temat do dyskusji. Najistotniejsze pytanie brzmi: kto przy zdrowych zmysłach planuje rozpychać się na opanowanej przez digital natives platformie ze słowem drukowanym na sztandarze? "The Washington Post", ot kto. W tym szaleństwie nie tylko jest metoda, jest w nim również świetna lekcja dla polskich mediów, które walczą o uwagę młodych.