W rekrutację mężczyzny, który postrzelił rosyjskiego generała, porucznika Władimira Aleksiejewa, zaangażowane były polskie służby wywiadowcze - informuje Federalna Służba Bezpieczeństwa, dodając, że zlecenie zamachu miało zostać wydane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy. Do doniesień FSB należy podchodzić jednak z dużym dystansem.