W styczniu 2026 r. ludzkość była świadkiem najgłębszego i najniebezpieczniejszego konfliktu w zachodnim świecie od wielu dziesięcioleci. Stany Zjednoczone — lider i bastion Zachodu — w osobie prezydenta Donalda Trumpa otwarcie rozważały możliwość aneksji Grenlandii. Niektórzy europejscy komentatorzy i politycy pospieszyli się z zapisaniem "zwycięstwa" w sporze z Waszyngtonem wokół Grenlandii na konto Europy. Ale to nieprawda — dowodzi Dmitrij Stratiewski.