Europa ma w rękach broń, która może zaboleć Donalda Trumpa bardziej niż cła czy sankcje. Chodzi o amerykańskie obligacje skarbowe — fundament finansowania USA i jednocześnie tykającą bombę na rynkach. Wystarczyłyby subtelne sygnały powściągliwości, by Ameryka zaczęła płacić więcej za swój dług. Problem w tym, że to gra na cienkiej linie: jedno potknięcie i fala uderzeniowa może wrócić do Europy jak bumerang. Pierwszy sygnał już się pojawił — wysłał go duński fundusz emerytalny.