"Trudno wyobrazić sobie dzisiaj polityka, który prosi o poparcie z kościelnej ambony, jednak w pierwszych latach istnienia III Rzeczpospolitej taki widok nie był czymś niezwykłym. Kandydaci do parlamentu bardzo chętnie pokazywali się w kościołach. Rekordziści potrafili przemawiać nawet na kilku mszach dziennie" — piszą Paweł Czernich i Dawid Serafin w książce "Co łaska. Ile politycy płacą za poparcie księży?", która dziś ukazała się w księgarniach.