Groźby Donalda Trumpa wobec Grenlandii wywołały najpoważniejszy od dziesięcioleci kryzys transatlantycki. Europa zwiera szyki, by twardo odpowiedzieć? Nic z tych rzeczy. Stary Kontynent ma pętlę na szyi, a kolejne próby dążenia do zmniejszenia zależności od Waszyngtonu kończą się fiaskiem. Dawne spory wracają ze zdwojoną siłą, podkreślając głębokie podziały w Unii Europejskiej. A to wszystko przed czwartkowym szczytem przywódców UE. Na naszych oczach zjednoczony front się rozpada. To nie wróży dobrze. A słaba Europa to dla Trumpa wielkie pole do popisu. Znamy kulisy rozmów.