— Możemy to określić brutalnie, prostym idiomem: marszałek Sejmu jest o jedno uderzenie serca od prezydentury. Gdyby pan Bóg zdecydował się odwołać prezydenta dzisiaj, to jutro obowiązki prezydenta sprawowałby pan marszałek Włodzimierz Czarzasty — oznajmił podczas jawnej części posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) Karol Nawrocki. Prezydent zaznaczył, że wyjaśnione muszą zostać wszelkie "wątpliwości", co do "wschodnich kontaktów" Czarzastego. — Na litość boską, mamy prawo wiedzieć, czy marszałek ma dostęp do informacji ściśle tajnych — grzmiał Nawrocki.