Ponad pięciogodzinne wysłuchanie Pam Bondi w sprawie Jeffreya Epsteina obfitowało w krzyki, kłótnie i obelgi. Prokurator generalna broniła się w Komisji Sprawiedliwości Izby Reprezentantów przed zarzutami o tuszowanie afery i narażanie na szwank ofiar przestępcy. Bondi stwierdziła, że politycy opozycji próbowali robić "cyrk" z posiedzenia. - Nie dam się wciągnąć do rynsztoku - podkreślała.