W USA lecą iskry. Urzędnicy alarmują: Trump może szykować grunt pod ingerencję w wyniki wyborów do Kongresu. "Wrogowie są wewnątrz zamku"

Nad amerykańskim systemem wyborczym zbierają się coraz gęstsze chmury. Amerykańscy urzędnicy wyborczy coraz uważniej przyglądają się działaniom władz federalnych w związku ze zbliżającymi się wyborami do Kongresu. Seria ostatnich wydarzeń — w tym nalot FBI na biuro wyborcze w hrabstwie Fulton w rejonie Atlanty w poszukiwaniu kart do głosowania z 2020 r. — znacząco podniosła temperaturę politycznego sporu. Jedni zapewniają, że system działa i można mu ufać, inni ostrzegają przed nowymi, nieznanymi dotąd zagrożeniami. W kuluarach mówi się o scenariuszach awaryjnych, bo jak przyznają sami urzędnicy, tym razem zagrożenie może czaić się wewnątrz systemu.