Jedna uwaga w dzienniku i burza wśród rodziców. Gdzie kończy się wychowanie, a zaczyna kompromitacja

Wystarczyło jedno zdanie wpisane do dziennika elektronicznego, by rozpętała się dyskusja na forach rodzicielskich. Nie chodziło o agresję, wagary ani poważne naruszenie zasad. Przedmiotem szkolnej interwencji była… gumka do włosów znaleziona na parapecie podczas przerwy.