Klienci przyzwyczajeni do jednorazowych wypłat gotówki Blikiem rzędu kilkuset złotych będą musieli zmienić swoje nawyki. Euronet ogłosił, że obniża limit pojedynczej wypłaty, tłumacząc to koniecznością cięcia strat. Nowe zasady obejmą wszystkie urządzenia z logo Euronet Polska – klasyczne bankomaty oraz recyklery, czyli maszyny łączące funkcję wpłatomatu i bankomatu. Od 19 lutego przy jednej transakcji kodem Blik z takiego urządzenia będzie można wyciągnąć maksymalnie 200 zł. To wyraźna zmiana wobec dotychczasowej praktyki, w której klient mógł jednorazowo pobrać kilkaset złotych, w wielu przypadkach nawet 800 zł. Teraz, aby wypłacić tę samą kwotę, trzeba będzie powtórzyć operację kilkukrotnie albo po prostu poszukać innej maszyny. Warto zauważyć, że ograniczenie nie dotyczy bankomatów bankowych obsługiwanych technicznie przez Euronet, ale oznaczonych logo konkretnego banku. Tam obowiązują limity ustalane przez daną instytucję finansową, a nie przez operatora zewnętrznej sieci. Wypłaty Blikiem generują straty Operator sieci nie ukrywa, że decyzja ma finansowe tło. W komunikacie Euronet podkreśla, że na transakcjach Blikiem "dokłada" do interesu, bo stawki, jakie otrzymuje od systemu, są dwukrotnie niższe niż rzeczywiste koszty obsługi takich wypłat. Chodzi o opłaty, które operator dostaje za każdą wypłatę realizowaną kodem z telefonu. Według firmy pozostają one na poziomie niewystarczającym, aby pokryć koszty utrzymania infrastruktury, serwisu, zasilania gotówką i samego przetwarzania transakcji. Z perspektywy Euronetu obniżenie limitu ma ograniczyć wysokość strat przy pojedynczej operacji. Skoro nie da się szybko podnieść stawek, firma próbuje zmniejszyć "rozmiar" transakcji. Przekłada się to jednak na większą liczbę operacji po stronie użytkownika i więcej zachodu, jeśli ktoś potrzebuje większej kwoty gotówki. Blik odpowiada: mniej wygodnie i mniej bezpiecznie Polski Standard Płatności, który stoi za systemem Blik, nie pozostawił tej decyzji bez komentarza. Zdaniem operatora obniżenie limitu z 800 zł do 200 zł to wyraźne pogorszenie komfortu i bezpieczeństwa korzystania z bankomatów Euronetu. Właściciel Blika zwraca uwagę, że klient, który będzie musiał kilkukrotnie powtarzać operację przy tej samej maszynie, dłużej stoi z telefonem przy bankomacie i częściej wprowadza kod. To nie tylko niewygodne, ale też zwiększa ekspozycję na ewentualną obserwację czy próbę kradzieży. PSP podkreśla również, że inni operatorzy bankomatów, a także sieci własne banków i duże sieci handlowe oferujące wypłaty w kasie, nie wprowadzają podobnych ograniczeń. To sugestia, że problem nie leży w samej konstrukcji systemu Blik, ale w modelu biznesowym konkretnej sieci bankomatów.