To nie PiS, a Konfederacja — zdaniem prowadzących "Stanu Wyjątkowego" — najlepiej wyczuła nastroje Polaków podczas spięcia na linii Thomas Rose — Włodzimierz Czarzasty. — Oni nie bronią Czarzastego, bo mówią, że on nie powinien być marszałkiem, ale nie będzie nam żaden Amerykanin mówił, jak ma wyglądać nasz Sejm — podkreśla Dominika Długosz.