W ostatnim odcinku "Stanu Wyjątkowego" prowadzący Kamil Dziubka i Dominika Długosz informują słuchaczy, że powołanie przez premiera Donalda Tuska zespołu, który ma zbadać polskie wątki afery Jeffreya Epsteina, ma w przekonaniu premiera i jego doradców być metodą na uderzenie w Prawo i Sprawiedliwość i stać się politycznym paliwem dla rządzącej koalicji. Przypominanie bardzo licznych związków Donalda Trumpa z Epsteinem ma bowiem osłabić skrajnie pro-trumpowski PiS. Ten tok rozumowania, nie wszakże relacjonujących go dziennikarzy, ale premiera i jego otoczenia jest w moim najgłębszym przekonaniu niebywale krótkowzroczny.