W sprawie molestowania nieletniego przez księdza sąd kościelny zignorował kluczowe nagranie, na którym duchowny przyznaje się do krzywdzenia ministranta. Tymczasem sąd cywilny uznał je za istotny dowód i przyznał pokrzywdzonemu wysokie zadośćuczynienie wraz z odsetkami — opisuje "Gazeta Wyborcza". Jak podkreśla, to kolejna tego typu sprawa w polskim Kościele katolickim.