Turystyka filmowa dynamicznie się rozwija. Czy chodzi o "Harry'ego Pottera" i Londyn, czy "Władcę Pierścieni" i Nową Zelandię, miejsca związane ze znanymi filmami cieszą się dużą popularnością wśród turystów. Tym razem mamy dla was propozycję prosto z disneyowskiego klasyka. "Piękna i Bestia" to osiemnastowieczna baśń, która doczekała się wielu adaptacji filmowych – jedna z najpopularniejszych to animacja Disneya z 1991 roku. Opowieść o Belli zakochującej się w Bestii rozgrywa się w malowniczej wiosce na prowincji Francji. Niewiele osób wie, że to fikcyjne miasteczko jest inspirowane prawdziwą miejscowością. Choć znawcy wskazują kilka miejsc, które mogły stanowić pierwowzór filmowego miasteczka, jedną z najczęściej przewijających się opcji jest Colmar w Alzacji. Miasteczko jak z bajki. Colmar przenosi w świat "Pięknej i Bestii" Colmar to francuskie miasteczko w regionie Grand Est. Ta liczące niecałe 80 tys. mieszkańców miejscowość nie uległa zniszczeniu podczas drugiej wojny światowej. Dzięki temu w centrum zachowała się nienaruszona starówka, kolorowe domy z muru pruskiego i brukowane uliczki – widok kojarzony ze słynnej animacji. To właśnie ta urokliwa zabudowa sprawia, że każdego roku do miasta ściągają miliony turystów, pragnących na własnej skórze poczuć bajkowy klimat "Pięknej i Bestii". Colmar jest dobrze skomunikowane zarówno z resztą Francji, jak i z sąsiadującymi krajami. Już w ok. 2,5 godziny dojedziemy tam pociągiem TGV z Paryża, a ze Strasburga dostaniemy się tam w zaledwie 30 minut. Ze względu na bliskość Niemiec i Szwajcarii wypad do Colmar możemy łatwo zorganizować jako jednodniową wycieczkę podczas podróży po tych krajach. Z Bazylei do Colmar dojedziemy pociągiem w ok. 45 minut, a z Monachium dostępne są nocne kursy FlixBusa. Nie tylko "Piękna i Bestia". Co można zobaczyć w Colmar? Jednak Colmar to nie tylko "Piękna i Bestia". To alzackie miasteczko przyciąga turystów bajkowym klimatem, ale ze względu na liczne atrakcje. Turystyczną perełką jest zdecydowanie Mała Wenecja, czyli dzielnica urokliwych kamienic poprzecinanych kanałami, którymi za ok. 9 euro można przepłynąć się łódką. Popularny wśród turystów jest także Dom Głów. Ten zabytek o tajemniczej nazwie to siedemnastowieczna kamienica ze 105 groteskowymi maskami przymocowanymi do elewacji. Ze względu na rozmiar miasteczka najlepszym sposobem na jego zwiedzanie jest spacer. Nie powinien on zająć więcej niż 2-3 godziny. Podczas przechadzki warto zatrzymać się w jednej z restauracji oferujących lokalne specjały. Można w nich spróbować nie tylko alzackiego Gewürztramneri, które było ulubionym winem królowej Elżbiety II, lecz również tarte flambée, lokalnej pizzy z krążkami cebuli, boczkiem i śmietaną.