Milik wrócił, koszmar Juventusu. Polak mógł zostać zbawicielem

Arkadiusz Milik dokładnie po 665 dniach pauzy (!) zaliczył pierwszy mecz dla Juventusu we włoskiej Serie A. Dręczony kontuzjami Polak wszedł na samą końcówkę dramatycznego meczu z Sassuolo zakończonego rozczarowującym remisem 1:1. Polak stworzył okazję i miał okazję na gola. Kto wie jak zakończyłoby się to spotkanie, gdyby to on, a nie Manuel Locatelli, który został antybohaterem zespołu, podszedł do rzutu karnego w 86 minucie... W zespole rywali wystąpił niepowołany do kadry Sebastian Walukiewicz - w pełnym wymiarze czasowym.