Pierwsze tygodnie amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi pokazują skalę finansową współczesnych wojen: rachunek liczony jest już nie w milionach, lecz w dziesiątkach miliardów dolarów – i rośnie z każdym dniem. Szacunki wskazują, że Waszyngton w niespełna miesiąc mógł wydać ponad 27 miliardów dolarów, choć pełny koszt konfliktu wciąż pozostaje nieznany. Otwarte działania zbrojne rozpoczęły się pod koniec lutego 2026 roku, kiedy siły USA i Izraela przeprowadziły skoordynowane uderzenia na Iran. Jednym z głównych celów były obiekty związane z programem nuklearnym, w tym kompleks w Natanz. Iran odpowiedział serią ataków rakietowych, kierowanych m.in. w stronę amerykańskich baz wojskowych oraz infrastruktury w regionie Zatoki Perskiej. Konflikt szybko nabrał charakteru regionalnego i rozlał się na Bliski Wschód, co przełożyło się na zakłócenia w dostawach surowców energetycznych i rosnące ceny paliw. Bilans humanitarny jest dramatyczny. Szacuje się, że w Iranie zginęło już ponad 3 tysiące osób, a liczba celów zbombardowanych przez siły USA przekroczyła 15 tysięcy w ciągu pierwszych dwóch tygodni walk. Wśród najbardziej tragicznych wydarzeń wymienia się nalot na szkołę dla dziewczynek w Minabie, w którym zginęło około 175 dzieci i nauczycieli. Wstępne dochodzenie Pentagonu wskazało, że odpowiedzialne są USA, które wystrzeliły pocisk w niewłaściwy cel. Ile kosztuje wojna w Iranie? Koszty rosną z dnia na dzień Koszty po amerykańskiej stronie też są olbrzymie. W pierwszej fazie operacji wykorzystano najbardziej zaawansowane i kosztowne elementy arsenału: pociski dalekiego zasięgu, systemy przeciwrakietowe oraz specjalistyczne bomby penetrujące przeznaczone do niszczenia podziemnych struktur. Z czasem – według doniesień analityków, cytowanych przez "The Guardian" – armia USA zaczęła przechodzić na tańsze środki walki, choć początkowe uderzenia znacząco uszczupliły zapasy uzbrojenia. Ale ile właściwie USA wydały już na wojnę w Iranie? Według danych z serwisu Iran War Cost Tracker (opartego na informacjach Pentagonu), całkowite wydatki przekroczyły już 27 miliardów dolarów w mniej niż miesiąc. Pierwsze sześć dni wojny miało kosztować od około 11,3 miliarda dolarów (dane Pentagonu) do nawet 12,7 miliarda dolarów według analiz Center for Strategic and International Studies. Wszystkie podawane kwoty należy traktować jednak jako przybliżone, podkreśla "The Guardian". Eksperci podkreślają, że rzeczywisty rachunek może być znacznie wyższy, ponieważ często nie uwzględnia takich wydatków jak: rozmieszczenie wojsk i utrzymanie baz w regionie, koszty medyczne i logistyczne, uzupełnianie strat sprzętowych (w tym samolotów) oraz długofalowe skutki operacji militarnych. Według analityków koszt konfliktu rośnie obecnie o około 0,5–1 miliarda dolarów dziennie. Jedno jest jednak pewne: już teraz wojna USA z Iranem należy do najdroższych konfliktów ostatnich lat, a jej finansowe skutki mogą być odczuwalne znacznie dłużej niż same działania zbrojne. W Waszyngtonie już narasta dyskusja o skali finansowego zaangażowania. Pentagon miał zwrócić się do Białego Domu o zgodę na wniosek do Kongresu o przyznanie dodatkowych ponad 200 miliardów dolarów na dalsze prowadzenie wojny. Prezydent Donald Trump sugerował, że może wystąpić o kolejne środki, określając dotychczasowe wydatki jako "niewielką cenę" w kontekście celów strategicznych. USA podzielone ws. wojny w Iranie. Nawet nie wiadomo, czy Teheran wznowił program nuklearny Jednocześnie w jego administracji nie ma pełnej zgody co do dalszej strategii – część doradców opowiada się za szybkim zakończeniem działań, wskazując na rosnące koszty i wpływ konfliktu na ceny ropy. Joe Kent, który do tej pory był dyrektorem Narodowego Centrum Antyterrorystycznego USA, złożył rezygnację ze swojego stanowiska. W oficjalnym oświadczeniu przyznał, że "nie może z czystym sumieniem popierać trwającej wojny w Iranie". "Nie mogę z czystym sumieniem popierać trwającej wojny z Iranem. Iran nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i oczywistym jest, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod presją Izraela i jego potężnego lobby w Ameryce" – napisał w oświadczeniu. Dodatkowe wątpliwości budzą również oceny zagrożenia ze strony Iranu. Szefowa wywiadu narodowego Tulsi Gabbard miała sygnalizować brak dowodów na wznowienie programu nuklearnego po ostatnich atakach, co stoi w sprzeczności z narracją prezydenta, który twierdzi, że atak na Iran miał zapobiec atomowym planom Teheranu.