Nowy skandynawski kryminał na Netflixie będzie hitem. Stoi za nim sam Jo Nesbø
naTemat

Nowy skandynawski kryminał na Netflixie będzie hitem. Stoi za nim sam Jo Nesbø

Netflix sięga po ciężką artylerię skandynawskiego kryminału. "Harry Hole" – nowy serial oparty na kultowych książkach Jo Nesbø – jest już dostępny na platformie i ma wszystko, czego oczekują fani gatunku: mroczny klimat, seryjnego mordercę i poharatanego przez życie bohatera, który balansuje na krawędzi. Już wiecie, co oglądać w weekend. Jo Nesbø to dziś jedno z najważniejszych nazwisk w świecie kryminału. Książki Norwega przetłumaczono na dziesiątki języków i sprzedano w milionach egzemplarzy, a seria o Harrym Hole uczyniła go globalną gwiazdą. Teraz Netflix postanowił przenieść perypetie tego kultowego bohatera na ekran. O czym jest norweski serial "Harry Hole"? To kultowy detektyw stworzony przez Jo Nesbø Pierwszy sezon serialu "Harry Hole" – który w czwartek wleciał na Netfliksa – bazuje głównie na powieści "Pentagram" z 2003 roku, uznawanej za jedną z najmocniejszych części cyklu Nesbø. Tytułowy bohater, w którego wciela się Tobias Santelmann (The Last Kingdom"), to detektyw z Oslo – błyskotliwy, ale – co dobrze znamy ze skandynawskich kryminałów – mocno poturbowany przez życie. Uzależnienia, trudna przeszłość i osobiste traumy nie przeszkadzają mu w prowadzeniu śledztw, ale sprawiają, że balansuje na granicy autodestrukcji. Do tego Hole lubi ignorować rozkazy i działać wbrew zasadom. Tym razem niepokorny policjant trafia na sprawę seryjnego mordercy, który pozostawia po sobie makabryczne ślady. Jakby tego było mało, Hole musi zmierzyć się także z własnym kolegą z policji – skorumpowanym Tomem Waalerem, granym przez Joela Kinnamana. Jak obiecuje Netflix, "Harry Hole" to nie tylko klasyczna opowieść o polowaniu na mordercę. Serial równie mocno skupia się na psychice bohatera, który sam jest tykającą bombą. Śledztwo prowadzi go coraz głębiej – nie tylko w świat zbrodni, ale też we własne demony, a twórcy nie uciekają od trudnych tematów, jak uzależnienia, obsesja czy poczucia winy. "Harry Hole" to nowy skandynawski serial kryminalny, ale Netflix ma ich więcej Norweski serial kryminalny liczy dziewięć odcinków i został zrealizowany z rozmachem – zdjęcia trwały ponad 100 dni i obejmowały ponad 160 lokacji w Norwegii, w tym kultowe miejsca znane czytelnikom książek. Wśród nich znalazła się m.in. restauracja Schrøder w Oslo, ulubiona knajpa detektywa, ważna dla fanów literackiej serii. Za sterami projektu stoi sam Jo Nesbø, który pełni funkcję showrunnera i współtworzył scenariusz. Autor podkreślał, że zależało mu nie tylko na wiernym oddaniu fabuły, ale też na rozwinięciu postaci i relacji między nimi. Obiecał również, że serial zaskoczy nawet tych, którzy znają książki na pamięć. W obsadzie, poza Santelmannem i Kinnamanem, znaleźli się także Pia Tjelta, Peter Stormare czy Simon J. Berger. Reżyserią zajęli się Øystein Karlsen oraz Anna Zackrisson, a za muzykę odpowiada sam Nick Cave, król melancholii i balladowego mroku. Współkompozytorem jest Warren Ellis, związany z formacją Nick Cave & The Bad Seeds. Jeśli szybko uporacie się z "Harrym Holem", a lubicie skandynawskie seriale kryminalne, Netflix ma w zanadrzu więcej takich historii. Warto sięgnąć choćby po "Kasztanowego ludzika", "Karppi" czy "Przełom", które udowadniają, że północ Europy naprawdę potrafi robić świetne policyjne historie z dreszczykiem. A poza Netfliksem? "Most nad Sundem" i "The Killing" to absolutne must-see, ale Skandynawia ma też w zanadrzu mniej znane, wciągające tytuły.

Go to News Site