naTemat
Są takie filmy, które ogląda się dziesiątki razy, a i tak przy każdej kolejnej powtórce emocje są te same. "Szklana pułapka" to nie tylko fundament kina akcji, to gatunek sam w sobie. Jeśli tęskniliście za boso biegającym po rozbitym szkle Bruce’em Willisem, mamy świetną wiadomość – już w sobotę Polsat przypomni ten kultowy film. Kiedy w 1988 roku pierwsza część serii "Szklana pułapka" ("Die Hard") wchodziła do kin, nikt nie spodziewał się wielkiej rewolucji. Bruce Willis był wtedy znany głównie z serialu komediowego "Na wariackich papierach", a rola twardziela w wieżowcu Nakatomi Plaza wydawała się wielu krytykom ryzykownym ruchem obsadowym. A jednak to właśnie Willis stworzył archetyp "zwykłego faceta w niezwykłych okolicznościach", który kupił serca widzów na całym świecie. "Szklana pułapka" z Bruce'em Willisem i Alanem Rickmanem to klasyka kina akcji Historia zaczyna się pozornie niewinnie – nowojorski detektyw John McClane przylatuje do Los Angeles, by podczas bożonarodzeniowego przyjęcia w luksusowym biurowcu Nakatomi Plaza spróbować uratować swoje małżeństwo z Holly (Bonnie Bedelia). Sielanka kończy się jednak w momencie, gdy budynek zostaje opanowany przez grupę świetnie wyszkolonych terrorystów. Uzbrojeni napastnicy biorą zakładników, odcinają łączność i mają plan, który wydaje się dopracowany w najdrobniejszym szczególe. Nie wzięli jednak pod uwagę jednego elementu: podpitego gliniarza, który akurat był w łazience i nie zamierza bezczynnie czekać na pomoc, która i tak nie nadchodzi. Tak zaczyna się kultowa gra w kotka i myszkę na wysokościach. Sukces filmu Johna McTiernana nie byłby możliwy zarówno bez Willisa, jak bez godnego przeciwnika, a tutaj poprzeczka została zawieszona nieprawdopodobnie wysoko. Alan Rickman, czyli późniejszy profesor Snape w "Harrym Potterze", jako Hans Gruber stworzył kreację, która do dziś uchodzi za wzór filmowego złoczyńcy. Był elegancki, nieskazitelnie inteligentny i przerażająco spokojny, stanowiąc idealny kontrast dla wiecznie narzekającego i chaotycznego McClane'a. Ich telefoniczne potyczki słowne to absolutny majstersztyk, a finałowa konfrontacja zapisała się złotymi zgłoskami w historii kinematografii. Dla Rickmana był to debiut na wielkim ekranie, który natychmiast uczynił go gwiazdą. Sam Willis – który w ostatnich latach wycofał się z życia publicznego z powodu otępienia czołowo-skroniowego – stał się po premierze "Szklanej pułapki" jednym z największych gwiazdorów Hollywood. Dalsza część artykułu poniżej. "Szklana pułapka" to film świąteczny i już Wokół "Szklanej pułapki" narósł też jeden z najsłynniejszych popkulturowych sporów: czy to film świąteczny? Choć premiera odbyła się w środku lata, a na ekranie trup ściele się gęsto, akcja osadzona jest w wigilijny wieczór, w tle słyszymy dzwoneczki i wszędzie migają choinkowe lampki. Dla milionów fanów na całym świecie seans przygód Johna McClane'a stał się taką samą bożonarodzeniową tradycją jak "Kevin sam w domu" i nie ma co się z tym kłócić. Sukces "Szklanej pułapki" był tak ogromny, że Hollywood nie mogło odpuścić okazji do kontynuowania przygód pechowego policjanta, tworząc łącznie pięć filmów składających się na tę legendarną sagę. Druga odsłona przeniosła akcję na zaśnieżone lotnisko, a trzecia – przez wielu uważana za równie genialną co oryginał – sparowała Willisa z Samuelem L. Jacksonem w wybuchowym spacerze po Nowym Jorku. Choć późniejsze części, jak "Szklana pułapka 4.0" czy osadzona w Rosji piątka były już wymęczone i średnio udane ("Szklana pułapka 5" została zmiażdżona przez krytyków), to postać McClane'a niezmiennie przyciągała przed ekrany miliony widzów. Gdzie obejrzeć "Szklanę pułapkę"? Przypomni ją Polsat "Szklaną pułapkę" obejrzycie w sobotę, 28 marca o 21:55 na Polsacie. A jeśli termin wam nie pasuje lub po seansie poczujecie niedosyt i będziecie chcieli urządzić sobie maraton wszystkich pięciu części, cała saga jest dostępna na platformie Disney+ w ramach abonamentu.
Go to News Site