Forsal
Przez ostatnie piętnaście lat rynek pracy wysyłał jednoznaczny komunikat: przyszłość należy wyłącznie do umysłów ścisłych. Młodzi ludzie byli masowo zachęcani do wybierania studiów technicznych, a zawód programisty urósł do rangi symbolu życiowego sukcesu i finansowej stabilizacji. Humaniści - absolwenci socjologii, filozofii, historii czy filologii - z góry byli spisywani na straty, a ich dyplomy traktowano z lekkim przymrużeniem oka.
Go to News Site