Forbes Polska
W niedzielę Armeńczycy i Armenki idą do urn. Wybierają parlament, ale w rzeczywistości głosują nad czymś znacznie większym niż skład przyszłego rządu. Od miesięcy słyszą, że stawką jest przyszłość państwa. Rosja albo Zachód. Moskwa albo Bruksela i Waszyngton. Pokój albo wojna. Suwerenność albo podporządkowanie
Go to News Site