Fakt
Tomasz Sz. miał wykorzystywać nadzieję ciężko chorych kobiet, oferując im kosztowne "terapie" bez żadnych podstaw medycznych. Wynajmował urządzenie, które — jak przekonywał — usuwa pasożyty i grzyby. — To jest oszust i kłamca. Kazał mojej żonie zaprzestać leczenia, wmawiał, że nie ma nowotworu. "Leczył" ją trzy miesiące, drugą kobietę prawie rok. Obie nie żyją — mówi dla Faktu pan Władysław.
Go to News Site