Niezalezna
Kilkanaście banerów na ogrodzeniu posesji pana Stanisława Bieńka nie spodobało się komuś tak bardzo, że konieczna okazała się interwencja policji. Funkcjonariusze zjawili się przed domem starszego mężczyzny, żądając wydania plakatów. Po kilkugodzinnej batalii zdemontowali wszystkie z nich, zabezpieczając je do "koniecznej analizy". - Plakaty zdejmowało czterech policjantów - zrelacjonował nam poniedziałkowe przedpołudnie pełnomocnik pana Stanisława, mec. Piotr Grudziecki.
Go to News Site