Forsal
Jeszcze niedawno stabilny etat był jak stały adres – raz wybrany, na lata. Dziś coraz częściej przypomina raczej punkt przesiadkowy. Pracownicy przestają wiązać się z jedną firmą na stałe, a zamiast tego wybierają projekty: konkretne, zamknięte w czasie, często realizowane równolegle dla kilku zleceniodawców. Model znany z branży IT czy marketingu zaczyna przenikać do kolejnych sektorów. I choć brzmi to jak rewolucja, eksperci studzą emocje.
Go to News Site