Collector
Ceny paliw idą w górę na Wielkanoc. Kierowcy diesla, lepiej tankujcie już dziś | Collector
Ceny paliw idą w górę na Wielkanoc. Kierowcy diesla, lepiej tankujcie już dziś
naTemat

Ceny paliw idą w górę na Wielkanoc. Kierowcy diesla, lepiej tankujcie już dziś

Poznaliśmy oficjalne, maksymalne ceny paliw na cały długi weekend wielkanocny. Lepiej zatankować przed wyjazdem jeszcze dziś, bo niestety jutro będzie nieco drożej. Jednak wciąż o wiele taniej, niż gdybyśmy tankowali bez wprowadzonych zmian w ramach pakietu CPN. Jakie będą nowe stawki? Od 31 marca (czyli od wtorku w tym tygodniu) w całej Polsce funkcjonuje mechanizm osłonowy, który ustala maksymalne ceny na stacjach paliw. Za każdy litr benzyny oraz oleju napędowego (z wyłączeniem autogazu) rząd nakłada limit, powyżej którego stacje nie mogą podnosić swoich cenników. Nowe stawki są podawane codziennie oprócz weekendów, gdzie jest to podawane wcześniej na kilka dni w przód. Ceny paliw na weekend wielkanocny. Benzyna i diesel w górę Jak wynika z oficjalnego obwieszczenia ministra energii, stawki obowiązujące od Wielkiej Soboty do wtorku (4-7 kwietnia) przyniosą kolejne podwyżki w porównaniu z dzisiejszymi cenami (3 kwietnia). Poniżej prezentujemy oficjalne limity: Benzyna 95 – 6,21 zł za litr (to wzrost o 2 grosze). Benzyna 98 – 6,82 zł za litr (wzrost o 2 grosze). Olej napędowy – 7,87 zł (wzrost o 23 grosze). Ceny bez CPN byłyby o wiele gorsze Każda podwyżka na dystrybutorach frustruje, ale obecne wahania w przypadku benzyny są parogroszowe. Np. z wczoraj na dziś zanotowaliśmy niewielkie obniżki benzyny o 4 grosze. Ministerstwo Energii opublikowało specjalną grafikę, która pokazuje, ile musielibyśmy zapłacić bez funkcjonującego pakietu "Ceny Paliw Niżej". Z udostępnionych w sieci danych wynika, że rynkowa cena benzyny PB95 bez interwencji wynosiłaby aż 7,43 zł za litr. W przypadku PB98 byłoby to 8,12 zł, a diesel bez tarczy kosztowałby aż 9,31 zł. "Polska przyjęła jedne z najsilniejszych w UE narzędzi podatkowych i osłonowych" – podkreślił szef resortu, Miłosz Motyka, na antenie radiowej Jedynki. Dodał też, że "wiele państw członkowskich wciąż nie wdrożyło żadnych rozwiązań". Jak powstaje maksymalna cena paliwa na stacji? Koniec wojny na Bliskim Wschodzie odległy W jaki sposób rząd oblicza maksymalne ceny paliw? Mechanizm opiera się na uśrednionej wartości hurtowej z poprzedniego dnia, do której doliczane są zminimalizowane koszty operacyjne, w tym akcyza utrzymana na unijnym minimum. Sprzedawcy mają dodatkowo zagwarantowaną marżę na stałym poziomie 30 groszy na litrze. Całość operacji zamyka podatek VAT, tymczasowo obniżony z 23 proc. do zaledwie 8 proc. Niestety, ten system jest jak zakrywanie plastrem otwartej rany. Rządowe interwencje nie są magicznym remedium na globalny kryzys z dostępnością surowców. Trwająca od miesiąca wojna na Bliskim Wschodzie pomiędzy USA, Izraelem a Iranem nie zmierza ku szybkiemu końcowi, co stale winduje stawki za baryłkę w górę. Donald Trump w ostatnim orędziu groził Irańczykom, że "będzie ich bombardował, aż powrócą do epoki kamienia łupanego, gdzie jest ich miejsce". Tymczasem Iran blokuje strategiczną Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa 20 procent światowego transportu ropy. Musimy przyzwyczaić się do tego, że lokalne tarcze i limity cen paliw dają jedynie chwilowy oddech. Dopóki sytuacja na arenie międzynarodowej się nie uspokoi, a baryłka ropy wciąż będzie balansować wokół 110 dolarów, o trwałych obniżkach na stacjach paliw możemy tylko pomarzyć. Na razie bardziej prawdopodobne są dalsze podwyżki.

Go to News Site