Fakt
Strach w szpitalu nie zawsze objawia się krzykiem. Czasem to dziecięca dłoń kurczowo zaciskająca się na brzegu kołdry, czasem milczenie rodzica, który nie znajduje już siły na łzy. — Klown medyczny nie jest tylko od śmiechu, jest od wsparcia — takiego, jakiego ktoś w danej chwili naprawdę potrzebuje — mówi "Faktowi" Monika Dąbrowska‑Jarosz, która zajmuje się tym od 13 lat. Lekarze pozwalają jej wejść z pacjentem nawet tam, gdzie rodzice już nie mogą — za czerwoną linię bloku operacyjnego.
Go to News Site