Fakt
6 lutego br. późnym wieczorem Jan Rypski, 24-letni mieszkaniec Małopolski, wracał z pracy do domu. — Kierowca z naprzeciwka wyleciał z zakrętu i wjechał w nas. Nic więcej nie pamiętam — mówi cicho. Obrażenia, jakich doznał po wypadku, zagrażały jego życiu. Nadzieją był przeszczep wątroby. Mężczyzna wie, że był w stanie krytycznym, dzisiaj cieszy się, że ma to już za sobą.
Go to News Site