Newsweek Polska
"Imię moje: Krzysztof — zachowałem mimo obłędu, jaki zesłał mi los". Tak brzmi pierwsze zdanie powieści Jerzego Krzysztonia "Obłęd", właśnie wznowionej po latach przez wydawnictwo PIW (1300 stron!). To największa sensacja sezonu. Co tam, sezonu! Sensacja dekady! Nie dlatego wcale, że bohater nosi imię Krzysztof i jest klinicznym szaleńcem.
Go to News Site