Niezalezna
- Krąży informacja o tym, że pani [Kamila L.] miała kontakty bliższe z wieloma lokalnymi politykami i miała ich nagrywać, ponieważ takie miała "zamiłowanie" do utrwalania kontaktów. Z tego też powodu sprawa ta ma po prostu drugiego dno. (...) Gdyby pani się stało jakieś "nieszczęście" w postaci aresztowania czy więzienia, to te materiały miałyby być ujawniane i ta sprawa zaczyna wtedy przypominać trzęsawisko - powiedziała w programie "Rewolwer" Katarzyna Gójska, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Polskiej".
Go to News Site