Onet Wiadomości
Nie lubił kalać się brudną robotą, zlecał ją podwładnym. Śledczy uznawali go za niekwestionowanego szefa grupy pruszkowskiej. Trzymał się starego kodeksu przestępców, za co szanowali go nie tylko współpracownicy, ale też śmiertelni wrogowie. Zygmunt Raźniak, ps. "Bolo", czyli po prostu Raźniak, trafił do więzienia po zeznaniach "Masy”. Wcześniej potrafił przepijać łupy zarówno z kolegami, jak i policjantami.
Go to News Site