naTemat
Kiedy w ostatnim odcinku "Familiady" padło pytanie o przysłowia z muchą, nikt nie spodziewał się takiej kreatywności. Nowe wersje znanych powiedzeń błyskawicznie stały się hitem i rozbawiły prowadzącego teleturniej Karola Strasburgera. "Familiada" to dla wielu Polaków stały punkt weekendu, ceniony za specyficzną atmosferę i legendarne już wprowadzenia Karola Strasburgera. Choć prowadzący zazwyczaj sam serwuje przygotowane wcześniej żarty, w sobotnim odcinku to uczestnicy skradli show. Udowodnili tym samym, że pod presją czasu i kamer język potrafi spłatać figla, a najprostsze skojarzenia prowadzą do komediowych finałów. Rozbrajające odpowiedzi uczestników "Familiady" W sobotnim odcinku o wejście do finału walczyły drużyny "Podróżników" oraz "Stylu sportowego". Prawdziwa fala humoru ruszyła, gdy na tablicy pojawiło się pytanie o "przysłowie lub powiedzenie z muchą". Jako pierwsi z wyzwaniem mierzyli się reprezentanci "Stylu sportowego", jednak ich propozycje kompletnie rozminęły się z odpowiedziami ankietowanych. Jeden z zawodników z pełnym przekonaniem zaproponował hasło "mucha na lepy", co wywołało u Karola Strasburgera głośny wybuch śmiechu i komentarz: "To jest dobre!". Atmosfera rozluźniła się jeszcze bardziej, gdy po chwili padła kolejna abstrakcyjna odpowiedź – "jak mucha do krowy". Te pomyłki bez skrupułów wykorzystali "Podróżnicy". Uczestniczka z tej drużyny wskazała najbardziej oczywiste hasło "mucha nie siada", które było warte aż 38 punktów i okazało się najwyżej punktowanym polem na tablicy. Zespół dołożył do tego jeszcze "mieć muchy w nosie" (29 pkt), co pozwoliło im pewnie awansować do finału z dorobkiem 451 punktów. Po zakończeniu rundy tablica odsłoniła też brakujące hasło, którego nie odgadł nikt, czyli "ruszać się jak mucha w smole" za 17 punktów. "Mamy hit" w mediach społecznościowych Niecodzienne interpretacje polskich przysłów szybko opuściły mury studia TVP i zaczęły żyć własnym życiem w sieci. Nawet oficjalny profil "Familiady" na Facebooku postanowił uwiecznić ten moment, publikując nagranie z tej wpadki. Post opatrzony hasłem "Mamy hit przed samymi Świętami! Co za odpowiedzi w Familiadzie!" stał się okazją do licznych komentarzy fanów, którzy docenili humorystyczny akcent i sami zaczęli proponować własne interpretacje przysłów ze słowem "mucha". Takie sytuacje pokazują, że mimo wieloletniej obecności na antenie, program wciąż potrafi wygenerować momenty, które łączą pokolenia przed telewizorami i stają się memami. Bogata historia zabawnych wpadek To nie pierwszy raz, kiedy odpowiedzi w "Familiadzie" wywołują szczere rozbawienie, o czym niejednokrotnie informowaliśmy na łamach naTemat. Wpadki uczestników teleturnieju to już niemal stały element programu, budujący jego kultowy status. Starsi widzowie z pewnością pamiętają rundę o "wymarłych gatunkach zwierząt", w której jeden z graczy bez wahania wskazał na "yeti". Podobnie głośnym echem odbiło się poszukiwanie europejskiego miasta na literę "D", które dla jednej z uczestniczek okazało się być Danią. Do kanonu zabawnych odpowiedzi weszła również "teściowa" jako odpowiedź na pytanie o to, "kto lub co ryczy", czy przekonanie, że najmniej przydatnym przedmiotem szkolnym jest... "kanapka". Sobotni incydent z muchami idealnie wpisuje się w tę długą tradycję językowych pomyłek, które czynią ten teleturniej wyjątkowym.
Go to News Site