Collector
Świetny serial kryminalny Netfliksa, który Polacy przeoczyli. Nie bierze jeńców | Collector
Świetny serial kryminalny Netfliksa, który Polacy przeoczyli. Nie bierze jeńców
naTemat

Świetny serial kryminalny Netfliksa, który Polacy przeoczyli. Nie bierze jeńców

Zapomnijcie o pocztówkowych widokach i wakacyjnym klimacie nadmorskich kurortów. "Hightown" zabiera nas tam, gdzie turyści nie zaglądają – w sam środek epidemii opioidów, brudnych interesów i osobistych tragedii. Dostępny na Netfliksie amerykański serial kryminalny z 2020 roku to pozycja obowiązkowa dla fanów mrocznych i realistycznych dramatów z bohaterami pełnymi wad. Cape Cod, półwysep w amerykańskim stanie Massachusetts, kojarzy się z luksusowymi domkami letniskowymi, zamożnymi Amerykanami i nadmorskim spokojem, ale twórczyni kyminalnego serialu "Hightown" Rebecca Cutter postanowiła pokazać jego ciemną stronę. To tutaj, w Provincetown, poznajemy Jackie Quiñones (Monica Raymund, znana z "Chicago Fire" i "Żony idealnej"). Bohaterka nie jest genialną śledczą ani krystaliczną policjantką, ale agentką National Marine Fisheries Service, która dni spędza na patrolowaniu wód, a noce na imprezowaniu, piciu alkoholu i braniu narkotyków. Jej życie to chaos, dopóki na plaży nie znajduje ciała zamordowanej kobiety. Odkrycie staje się katalizatorem zmian i wciąga ją w sam środek śledztwa prowadzonego przez dwóch detektywów (Dohn Norwood i James Badge Dale). "Hightown" to świetny serial kryminalny Netfliksa, który mało kto zna To, co wyróżnia "Hightown" na tle całej masy seriali kryminalnych Netfliksa, to jego realizm. Serial nie oferuje nam zwyczajnego policyjnego procedurala – zamiast tego dostajemy gęsty klimat i mroczny światek, w którym handel narkotykami przeplata się z lokalną polityką, korupcją i beznadzieją. Centralnym punktem opowieści jest epidemia opioidów, która pustoszy lokalną społeczność. Twórcy nie uciekają od brutalności i brzydoty życia na marginesie, pokazując nałóg bez filtrów – jako zniszczenie, które dotyka zarówno przestępców, jak i tych, którzy mają ich ścigać. "Hightown" od samego początku cieszyło się uznaniem recenzentów, choć przez długi czas pozostawało w cieniu większych produkcji. Pierwszy sezon uzyskał solidne 80 proc. pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes, a kolejne serie tylko potwierdziły wysoką jakość amerykańskiego serialu. Dalsza część artykułu poniżej. Największe uznanie krytyków zebrała Monica Raymund, która stworzyła skomplikowaną, pełną wad Jackie zmagającą się z uzależnieniem. Chwalono także klimat Cape Cod, które w "Hightown" staje się niemal osobnym bohaterem: z jednej strony malowniczym i sielankowym, z drugiej – pustym i nieprzyjaznym poza sezonem. W recenzjach wyróżniano również Jamesa Badge'a Dale'a ("13 godzin: Tajna misja w Benghazi"), który jako detektyw Ray Abruzzo sam balansuje na granicy moralności. Choć część krytyków zarzucała serialowi sięganie po ograny schematy kryminału, większość podkreślała, że jego bezkompromisowe podejście do tematu uzależnienia oraz ukazanie letniskowego Cape Cod jako swoistego piekła na ziemi nadają całości świeżości. Widzowie również polubili "Hightown", które na IMDb ma porządną ocenę 6,9/10, ale Polacy zupełnie tego serialu nie zauważyli – na Filmwebie ma tylko nieco ponad 300 ocen. "Hightown" na Netflix ma trzy sezony "Hightown" było pierwotnie wyprodukowane dla stacji Starz, ale w lutym 2026 roku trafiło do szerokiej dystrybucji na Netfliksie. Serial zakończył się dwa lata wcześniej po trzech sezonach, co daje łącznie 25 odcinków. Starz zdecydowało o zakończeniu serii ze względów finansowych, a nie artystycznych, co paradoksalnie jest dobrą wiadomością dla widzów – dostajemy spójną, zamknietą opowieść, które nie kończy się irytująco urwanym wątkiem. A jeśli szukacie innej perełki Netfliksa, sprawdźcie szalone "Ciała".

Go to News Site