naTemat
Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przeprowadziła kontrolę herbat i herbatek owocowych. Pod uwagę wzięto produkty od 87 podmiotów. Nieprawidłowości stwierdzono w aż jednej trzeciej z nich. Najczęstsze problemy dotyczyły znakowania, ale w niektórych herbatach użyto np. porzeczek, które "udawały" żurawinę. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) zajmuje się nadzorowaniem jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych: tych w produkcji i obrocie w Polsce, ale również importowanych i eksportowanych. Dodatkowo ocenia ona i wydaje świadectwa dotyczące jakości wspomnianych produktów. Można więc porównać jej rolę do "policji żywnościowej". IJHARS skontrolowała herbaty. Wykryto liczne nieprawidłowości IJHARS regularnie bierze pod lupę kolejne produkty. W 2025 roku skontrolowano ponad 81 tys. partii artykułów, a o najczęstszych nieprawidłowościach (w tym błędnym oznakowaniu, ale i objawach zepsucia i pleśni oraz żywych i martwych szkodnikach w produktach) pisaliśmy w naTemat. Teraz na tapet trafiły herbaty i herbatki owocowe. Uwielbiane przez Polaków napoje mają wieloletnią tradycję. Konsumenci chętnie sięgają po nie zimą, choć nie tylko. Okazuje się jednak, że trzeba mieć się na baczności. Niedawno opisywaliśmy, że badania Fundacji Pro-Test wykazały obecność środków owadobójczych w popularnych zimowych herbatkach owocowych. IJHARS donosi zaś o nieprawidłowościach stwierdzonych w 29 z 87 skontrolowanych podmiotów, czyli 33,3 proc. całości. Kontroli poddano herbaty i herbatki owocowe znajdujące się w obrocie w opakowaniach jednostkowych. Pod lupę wzięto etap produkcji, ale też sprzedaży detalicznej produktów. Jak czytamy w komunikacie IJHARS, cech organoleptycznych nie kwestionowano. Ale w 14 ze 148 próbek, czyli 9,5 proc. całości, stwierdzono "nieprawidłowości parametrów fizykochemicznych". A mówiąc wprost, problemy to m.in.: obecność zanieczyszczeń mineralnych, zawyżona zawartość cukrów w stosunku do deklaracji zawartej w wartości odżywczej, zawyżona wilgotność względem specyfikacji produktu, brak zadeklarowanego lub obecność niezadeklarowanego składnika (np. porzeczki zamiast żurawiny). Problemy ze znakowaniem produktów. Kontrola IJHARS wykazała najczęstsze uchybienia Okazuje się, że jeszcze częstsze problemy dotyczyły znakowania produktów. "Policja żywnościowa" sprawdziła 226 partii herbat i herbatek owocowych, a zakwestionowała 63 z nich, czyli aż 27,9 proc. Część uchybień to brak instrukcji użycia albo brak, niepełna lub niezgodna z wpisem do KRS nazwa podmiotu odpowiedzialnego za informacje. Ale pojawiły się też nieprawidłowości, które mają jeszcze większe znaczenie z punktu widzenia konsumentów. Należy do nich brak albo błędne oznaczenie daty minimalnej trwałości (lub nieprecyzyjne wskazanie miejsca jej umieszczenia). Ponadto w części skontrolowanych produktów zastosowano niepełną nazwę lub "wyłącznie nazwę fantazyjną". Jakby tego było mało, IJHARS wskazuje, że część produktów bezpodstawnie nazwano herbatą, choć do ich produkcji nie użyto liści krzewu Camellia. W niektórych natomiast zabrakło informacji o procentowej zawartości składnika podkreślonego w nazwie lub była ona nieprecyzyjna (np. "wiśnie do 40%"). Jak wybierać herbatę w sklepie? Być może po przeczytaniu informacji o kolejnych kontrolach (i kolejnych uchybieniach) właśnie zadaliście sobie to pytanie. Szczerze mówiąc, zakiełkowało ono również w mojej głowie. Skoro nawet w ulubionych napojach (u mnie Loyd Rozgrzewająca Malina z cynamonem i czarnym pieprzem) mogą znaleźć się pestycydy (we wspomnianym produkcie było ich 11), a uchybień może być więcej, to konsument zaczyna zastanawiać się, czy dany produkt jest "bezpieczny". I tu z pomocą przychodzi IJHARS. Wyjaśnia, że na opakowaniu herbaty powinna znaleźć się jej nazwa uzupełniona o następujące informacje: rodzaj, który wskazuje na sposób wytwarzania herbaty, np. czarna, zielona, aromatyzowana, postać, np. granulowana, liściasta, prezentację, np. herbata ekspresowa. "Policja żywieniowa" radzi, by zwrócić uwagę na produkty uzyskiwane wyłącznie z suszonych ziół lub owoców, których nazwa powinna brzmieć "herbatka owocowa" lub "herbatka ziołowa". Ponadto herbatki owocowe i herbaty z dodatkami powinny mieć na opakowaniu wykaz i informacje o procentowej zawartości składników. Wtedy, gdy brak tej informacji może wprowadzić konsumenta w błąd, producent powinien podać na opakowaniu państwo lub miejsce pochodzenia produktu. Dodatkowo powinny znaleźć się na nim data minimalnej trwałości i warunki przechowywania oraz instrukcja użycia (przygotowania herbaty), ilość netto i dane podmiotu odpowiedzialnego za informacje. "Konsumencie, pamiętaj. Na herbacie nie musi być wskazana informacja o wartości odżywczej, ale są wyjątki. W przypadku herbaty z dodatkami, np. z owocami, producent musi umieścić taką informację na opakowaniu" – komunikuje przedstawicielka IJHARS.
Go to News Site