Niezalezna
Po szesnastu latach od czasu tragedii smoleńskiej ciągle jeszcze wszyscy czujemy, że to, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 roku, jest niezabliźnioną raną. A spojrzenie na Smoleńsk dokonuje się i musi się dokonywać przez pryzmat celu owej państwowej delegacji, której przewodziła prezydencka para Lech i Maria Kaczyńscy, a także prezydent Ryszard Kaczorowski. Katyń 1940 trwa więc i trwać będzie nad Smoleńskiem 2010, jakby coś potwornie smutnego, przewrotnego w złośliwym losie, połączyło obie tragiczne historie: oto ci, co lecieli, by złożyć hołd pomordowanym, sami zginęli okrutną śmiercią. Za śmiercią pierwszych stała Moskwa i NKWD, za śmiercią drugich także widnieje cień sprawczej, złowieszczej Moskwy.
Go to News Site