Newsweek Polska
Sylvester Stallone u szczytu, po zrobieniu pierwszego "Rocky’ego", zaprosił mnie na obiad, bo wymyślił sobie, że ja będę grał trenera i jego rosyjskiego przeciwnika w boksie — opowiada Jerzy Skolimowski. Niestety rozmowa potoczyła się źle. — Stallone nie był w stanie znieść cienia krytyki — mówi zdobywca Złotego Niedźwiedzia, Srebrnego i Złotego Lwa oraz nagrody specjalnej jury w Cannes.
Go to News Site