Sport.pl
Przez dłuższy czas wszystko wskazywało na to, że mecz między Motorem Lublin a Rakowem Częstochowa zakończy się bezbramkowym remisem. Wtem szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. Mbaye Jacques Ndiaye uderzył piłkę kolanem, a Jonatan Braut Brunes miał pecha, próbując ją wybić. Norweg ostatecznie uratował Raków w samej końcówce, strzelając gola z rzutu karnego. Mecz zakończył się remisem 1:1.
Go to News Site