Fakt
Na mieszkańców Brwinowa padł blady strach. Boją się wychodzić ze swoich domów przez agresywne stado dzików, które biega po osiedlach. W niedzielę przy ul. Kraszewskiego, w pobliżu żłobka, agresywne lochy zaatakowały pieska jednej z mieszkanek. Psina nie miała żadnych szans — została rozszarpana na oczach właściciela i sąsiadów. Ludzie drżą o siebie i swoje dzieci. Zgłaszali sprawę do władz miasta, ale, jak mówią, nic z tym nie robią. — A gdyby to było dziecko? Nikt nas nie słucha — mówią zrozpaczeni mieszkańcy Brwinowa.
Go to News Site