naTemat
J.D. Vance przyznał, że jest mu przykro z powodu porażki Orbána, ale przekonywał, że poparcie było słuszne. W tym samym wywiadzie zbagatelizował konflikt z Watykanem. W rozmowie z Fox News J.D. Vance powiedział, że Viktor Orbán jest wspaniałym politykiem, który przez 16 lat dokonał fundamentalnych zmian na Węgrzech. Dodał też, że administracja USA świadomie wsparła Orbána, choć wiedziała, że istnieje duże prawdopodobieństwo jego porażki. J.D. Vance o Orbánie: "Wspaniały" Według J.D. Vance'a nie chodziło o błędną ocenę sondaży, lecz o polityczny wybór. Jego zdaniem Orbán należał do nielicznych europejskich liderów gotowych przeciwstawiać się brukselskiej biurokracji, którą wiceprezydent uznał za szkodliwą dla Stanów Zjednoczonych. – Jednym z powodów, dla których zdecydowaliśmy się udzielić poparcia dla Orbána, nie jest to, że nie umiemy analizować sondaży. Wiedzieliśmy, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Viktor przegra te wybory. Zrobiliśmy to, ponieważ jest jednym z niewielu europejskich przywódców, którzy byli gotowi przeciwstawić się biurokracji Brukseli – powiedział J.D. Vance. Równie ważny w wywiadzie był wątek watykański. Dzień wcześniej Trump ostro zaatakował papieża Leona XIV w Truth Social, nazywając go m.in. słabym w kwestii przestępczości i fatalnym w polityce zagranicznej. Była to reakcja na krytykę wojny z Iranem i ostrzeżenia papieża przed nadużywaniem religijnego języka do usprawiedliwiania przemocy. Leon XIV odpowiedział, że nie boi się Trumpa i będzie nadal mówił przeciw wojnie, bo to wynika z jego obowiązku głoszenia Ewangelii i obrony pokoju. – Uważam, że w pewnych przypadkach najlepiej byłoby, gdyby Watykan skupił się na kwestiach moralności, kwestiach dotyczących tego, co dzieje się w Kościele katolickim, by pozwolił prezydentowi określać amerykańską politykę publiczną – skomentował J.D. Vance. J.D. Vance próbował tonować spór, który nazwał "nieporozumieniem". W wywiadzie stwierdził, że można szanować papieża i że między USA a Watykanem od czasu do czasu będą pojawiały się różnice. Dodał zarazem, że w niektórych przypadkach najlepiej byłoby, gdyby Watykan skupił się na kwestiach moralności i na tym, co dzieje się w Kościele katolickim, pozostawiając określanie amerykańskiej polityki publicznej prezydentowi. Orbán był jednym z najbliższych sojuszników Trumpa w Europie Orbán od lat był dla trumpistów ważnym partnerem ideowym i politycznym. Krytykował Brukselę, odrzucał liberalny model demokracji, utrzymywał twardą politykę migracyjną i przez długi czas pozostawał jednym z najbardziej wpływowych sojuszników amerykańskiej prawicy w Europie. Po wyborach w USA pojawiły się komentarze, że jego klęska jest porażką modelu bliskiego Trumpowi. Sam Trump po przegranej Orbána długo milczał, co dodatkowo uwypukliło wagę tłumaczeń składanych przez J.D. Vance'a. Wiceprezydent starał się więc zbudować przekaz, w którym przegrana Orbána nie podważa sensu wcześniejszego amerykańskiego wsparcia. Mówił, że USA zrobiły to, ponieważ Orbán był dobrym partnerem nie tylko dla niego osobiście czy dla Trumpa, ale też dla Stanów Zjednoczonych. Jednocześnie zapewniał, że Amerykanie będą dobrze współpracować również z nowym rządem w Budapeszcie. J.D. Vance próbował zamknąć sprawę grafiki Trumpa jako żart W części wywiadu dotyczącej relacji USA z Watykanem najbardziej problematyczny był wątek grafiki opublikowanej przez Trumpa, którą wielu odbiorców odebrało jako przedstawienie go w roli Chrystusa. Prezydent zamieścił wygenerowany przez AI obraz, a potem go usunął po fali oburzenia, również wśród części własnych konserwatywnych sojuszników. Sam Trump tłumaczył później, że chodziło o wizerunek... lekarza, a nie Jezusa. J.D. Vance powiedział, że Trump usunął post, ponieważ uznał, że wiele osób w tym przypadku nie rozumiało jego humoru. Dodał też, że nie uważa całej sprawy za szczególnie istotną. Zamiast odcinać się od kontrowersji, administracja próbuje zredukować ją do źle odebranego żartu. Nie zamyka to jednak sporu z Watykanem, bo problemem nie była wyłącznie sama grafika, ale cały ciąg wydarzeń.
Go to News Site