Collector
Dziesiątki lotów z Polski odwołanych. PKP Intercity już wykorzystało sytuację | Collector
Dziesiątki lotów z Polski odwołanych. PKP Intercity już wykorzystało sytuację
naTemat

Dziesiątki lotów z Polski odwołanych. PKP Intercity już wykorzystało sytuację

Od początku roku podróże lotnicze niespodziewanie wiążą się z dużym ryzykiem. Tym razem problemem nie jest pogoda czy nawet ograniczenia w dostępie do paliwa lotniczego. Ponad 50 lotów z Polski zostało odwołanych przez strajki. A tę okazję wykorzystało PKP Intercity. Wtorek 14 kwietnia to drugi dzień masowego odwoływania lotów w całej Europie. Winny temu jest strajk pilotów Lufthansy i Eurowings, którzy domagają się wysokiego wzrostu funduszu emerytalnego. Ponieważ władze przewoźnika nie ugięły się ich żądaniom, piloci drugi dzień z rzędu wykonują jedynie niewielką liczbę połączeń. Lista odwołanych lotów w Polsce przekracza 50 pozycji, a pomocną dłoń do podróżnych wyciągnęło PKP Intercity. Masowe odwołania lotów do i z Niemiec. PKP Intercity nadal kursuje W związku z drugim dniem strajku pilotów Lufthansy w najgorszej sytuacji znalazły się osoby lecące z i do Frankfurtu oraz Monachium. To dwa ogromne porty przesiadkowe dla osób podróżujących po Europie, ale i np. do Ameryki Północnej lub Południowej. To także biznesowe centra Niemiec, stąd odwołanie lotów jest bardzo uciążliwe. Tylko z Polski we wtorek 14 kwietnia anulowano ok. 50 połączeń do obu tych miast. Irytację i zdenerwowanie podróżnych wykorzystało PKP Intercity, które w swoich mediach społecznościowych przypomniało, że do Niemiec kursują ich pociągi. "Nie latają? My jedziemy" – przypomniał nasz narodowy przewoźnik. W poście wyliczył swoją aktualną siatkę połączeń z naszym zachodnim sąsiadem. W ofercie PKP Intercity jest 7 połączeń dziennie z Warszawy i 9 z Poznania do Berlina. Do Monachium można pojechać nocnym pociągiem. "Bez odpraw, bez kolejek" – dodaje przewoźnik. Szkoda tylko, że połączenia te miewają bardzo duży problem z punktualnością. Kolej w Niemczech w remoncie. Na trasie do Berlina komunikacja zastępcza to norma Podróżując koleją do Niemiec, trzeba wziąć pod uwagę, że bez dużych opóźnień raczej się nie obędzie. I nie jest to winą PKP Intercity. To nasz sąsiad od lat przeprowadza modernizację na kolei, która w całym kraju ma zakończyć się dopiero ok. 2036 roku. Jeszcze pod koniec marca na odcinku z Frankfurtu nad Odrą do Berlina trzeba było jechać zastępczą komunikacją autobusową. Więc niby kupowało się przejazd bezpośrednim pociągiem, a jednak trzeba było się przesiadać. W kwietniu czeka nas bardzo podobna sytuacja. Komunikacja zastępcza będzie obowiązywała: 17, 18, 24, 25 i 26 kwietnia. W maju takich utrudnień trzeba spodziewać się od 1 do 7 maja. Jeszcze ciekawiej jest w drodze powrotnej. "W dniach od 11 kwietnia do 16 kwietnia 2026 roku pociąg nr 431 kursuje zmienioną trasą i nie zatrzymuje się na stacjach Berlin Hbf oraz Berlin Ostbahnhof. Kursowanie pociągu odbywa się od stacji Berlin Gesundbrunnen" – informuje na swojej stronie PKP Intercity. W kolejnych dniach miesiąca na odcinku z Berlina do Frankfurtu będzie obowiązywała zastępcza komunikacja autobusowa. Szczegóły są dostępne na stronie naszego narodowego przewoźnika.

Go to News Site