Collector
Polski robot-influencer stał się globalną sensacją. Przeganiał dziki w Warszawie | Collector
Polski robot-influencer stał się globalną sensacją. Przeganiał dziki w Warszawie
naTemat

Polski robot-influencer stał się globalną sensacją. Przeganiał dziki w Warszawie

Edward Warchocki, najbardziej rozpoznawalny robot humanoidalny w Polsce, podbija teraz światowe media. Wszystko za sprawą jego ostatniego pościgu za dzikami w centrum Warszawy, który opublikował na swoich mediach społecznościowych. Nie, to nie nowy dodatek do gry Cyberpunk 2077, tylko prawdziwe wydarzenia z Warszawy – robot przegania dziki z ulicy. Co w tym wszystkim jest bardziej kuriozalne? Biegający po asfalcie humanoid, horda dzików w stolicy (o których swoją drogą zrobiło się głośno w ostatnich dniach) czy fakt, że to właśnie maszyna postanowiła zaprowadzić porządek? Nic więc dziwnego, że filmik Edwarda Warchockiego wybił się w mediach na całym świecie i zdobył gigantyczne zainteresowanie internautów. Kim jest Edward Warchocki? Humanoidalny influencer w stolicy Robot, który z taką determinacją przeganiał zwierzęta z parkingu, to Edward Warchocki – postać, która od tygodni regularnie przyciąga uwagę przechodniów w Warszawie i użytkowników mediów społecznościowych. Edward to zaawansowany robot humanoidalny modelu Unitree G1, wyprodukowany przez chiński koncern Unitree. Wyposażono go w oprogramowanie oparte na sztucznej inteligencji, dzięki czemu potrafi samodzielnie się poruszać, obserwować otoczenie, a nawet prowadzić swobodne rozmowy z ludźmi. To, co wyróżnia Warchockiego na tle innych maszyn, to jego "osobowość". Edward został zaprogramowany tak, by zachowywać się jak rasowy influencer – ma swoje konta w mediach społecznościowych, specyficzne poczucie humoru i dystans do otaczającej go rzeczywistości. Można go spotkać na spacerze w centrum Warszawy, gdzie zaczepia ludzi, komentuje pogodę lub po prostu wykonuje codzienne czynności, które później uwiecznia na swoich kanałach nadawczych w internecie. Filmik, o którym mówią zagraniczne media O Edwardzie zrobiło się naprawdę głośno za sprawą krótkiego nagrania zatytułowanego "zaganiam dziki do lasu". Widzimy na nim, jak humanoidalny robot biega po parkingu, skutecznie skłaniając stado dzików do odwrotu. Filmik w mgnieniu oka zdobył tysiące wyświetleń i szybko stał się też obiektem zainteresowania zagranicznych internautów. Materiały na temat polskiego robota przygotowały następnie największe światowe agencje i stacje telewizyjne, w tym np. Reuters, amerykańskie Fox News czy ABC News. Światowe media zafascynował fakt, że technologia, która dotychczas była raczej domeną laboratoriów, wyszła na ulice i zaczęła "rozwiązywać" lokalne problemy mieszkańców stolicy Polski. Edward stał się żywym dowodem na to, że sztuczna inteligencja w formie humanoidalnej to już nie odległa przyszłość, a teraźniejszy element naszego krajobrazu. Patostreamer czy ikona popkultury? Kontrowersyjna kariera Edwarda Choć świat zachwyca się Edwardem, w Polsce robot wzbudza skrajne emocje i różnorodne opinie. Jego dotychczasowa "kariera" jest pełna incydentów, które jednych bawią, a innych irytują. Rozgłos przyniosło mu nagranie, na którym – udając picie piwa – przechodził przez pasy, co sprawiło, że część internautów zaczęła go postrzegać bardziej jako "patostreamera" niż nowoczesne narzędzie edukacyjne. Robot ma też na koncie wyproszenie przez ochronę z Centrum Nauki Kopernik. Ostatnio, na zaproszenie posłów Konfederacji Edward pojawił się w polskim Sejmie, gdzie wdał się w dyskusję na temat polityki. Maszyna zdążyła też już wystąpić w programie "Taniec z Gwiazdami", a nawet wziąć udział w Półmaratonie Warszawskim. Każde jego pojawienie się publiczne wywołuje lawinę komentarzy i gromadzi tłumy ciekawskich. Niezależnie od tego, czy uznamy go za genialny projekt marketingowy, czy za kuriozalny wybryk technologii, Edward Warchocki skutecznie udowodnił, że granica między człowiekiem a maszyną w świecie mediów społecznościowych właśnie przestała istnieć – co może napawać nas lekkim lękiem na przyszłość.

Go to News Site